Reklamy

niedziela, 8 stycznia 2012

iPadowe rządy na Wyspach


Français : Logo de l'iPad

iPadowe rządy na Wyspach
W sumie to jestem zaskoczony i ogólnie zawiedziony, tym oczywistym i niedyskretnym lansowaniem produktów firmy Apple. Ja rozumiem, dobre, szybkie, sprawne... i niesamowicie drogie. A niewiele ustępują im produkty oparte na platformie Android.
Tak, tak, zaraz zostanę zakrzyczany przez fanów Apple'a, ale czy to nie jest już lekka przesada? Rządzić krajem za pomocą iPada?O.o Noż kurwa, bez przesady ^^"
Oczywiście, sam muszę przyznać, że lubię produkty firmy Apple, głównie iPod'y, gdyż uważam je za jedne z najlepszych urządzeń tego typu. Ale nie uważam innych firm za szit, nic niewarty kawałek blachy bez jabłka itp :)
W sumie gdyby nie cena, którą w istocie płacimy za logo jabłuszka, to produkty Apple śmiało mogłyby być wiodącymi na Polskim rynku. Ale cena MacBook'a Pro w porównaniu do laptopa innej firmy o podobnych parametrach, to czysta kpina. Przebicie jest zazwyczaj 2 bądź 3 krotne.
***
Post scriptum
***
Hm, widzę, że jednak muszę dokładniej wyjaśnić o co mi chodziło. Nie mam nic do produktów Apple, żeby nie było żadnych wątpliwości. Nie podoba mi się fakt, lansowania tej firmy przez GB - czemu? Niech sobie korzystają, ich prawo. Niech sobie robią aplikacje 'dla rządzących'. Ale po co się tym chwalić? Czy to takie ważne, że korzysta on AKURAT z iPada?... Bo wydaje mi się, że ważne powinny być akurat efekty, a nie narzędzie. Amen.






Enhanced by Zemanta

XX Finał WOŚP

The GOCC logo

Jako iż trąbią o tym wzdłuż i wszerz, postanowiłem trochę poczytać, podowiadywać się itd :]
Otóż pierwsza rzecz, jaka aż rzuciła mi się do oczu :
XX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się pod Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego
Że co? No i co dał mu ten patronat oprócz rozgłosu? Jakiego to niby mamy dobrego prezydenta? Szczerze w to wątpię, choć nie mogę powiedzieć, że bardziej byłem zadowolony z poprzedniego. A co dało to samej akcji? Prestiżowy PR? ;> Czy ja wiem, czy to prestiż ^^"
Wracając do samej idei tej akcji - uważam ją za dość szczytną i chyba każdy się w tym punkcie zgodzi.
W tym roku, organizatorzy skupiają się na cukrzycy, głównie u matek w ciąży i noworodków. Czy noworodki są jedynym tematem dla WOŚP-u?:x Ja rozumiem, małe, wzbudzające litość i wyciągające z portfela pieniążki maluchy (oczywiście nie mam tu nikomu niczego za złe, mam raczej na myśli bardzo dobrze dobraną grupę wymagającą wsparcia) , potrzebują pomocy. Ale jest też wiele innych grup, które pozostają zupełnie bez jakiejkolwiek opieki, bądź zapewniana im opieka jest wprost komiczna. Najlepszym przykładem w tym momencie będą...Dorośli chorzy na cukrzycę! Paradoksalnie, prawda? Na nowej liście leków refundowanych, z tego co zauważyłem znalazły się tylko 3 rodzaje insuliny, a skreślonych z niej zostało o wiele więcej ;] Dodatkowo śmieszną sytuacją jest planowane ( o ile już do tego nie doszło, nie wiem, nie chciało mi się szukać) zdjęcie refundacji z leków dla osób chorych na schizofrenię... No przepraszam bardzo, ale w jaki sposób osoba o zaburzeniach psychicznych ma zdobyć miesięcznie 800 zł na leczenie?:) Dodajmy do tego utrzymanie samego siebie, otrzymujemy gdzieś kwotę rzędu ~1500 zł/miesięcznie. Renta socjalna dla takiej osoby plasuje się gdzieś w granicach 873,82 zł. Więc gdzie logika?:)
Ale wróćmy do tematu WOŚP-u. Ciekawi mnie, ile w tym roku zbiorą pieniędzy, a także za ile pójdzie  pióro Jolki. Aż się zastanawiam, czemu Bronek nie przekazał nic na Aukcje, nawet Lech to robił :/
Oczywiście bardzo dziękuje za zorganizowanie przez koleżankę akcji w naszej szkole ;] Udało nam się zebrać odpowiednio dużo, byśmy nie czuli się gorsi niż inne Licea ;D
Pozdrowienia dla WOŚP-u, całej ekipy zbierającej pieniążki do puszek (tej części, która potem ich nie otwiera ;]) oraz dla Was, pierwszych czytających ;D


Enhanced by Zemanta

Pan Lodowego Ogrodu

Książka wydana w 2005 roku, przez Fabrykę Słów bardzo szybko zyskała na popularności, zgarniając 4 wiodące polskie nagrody literackie w dziedzinie fantastyki. Jest to pierwsza część, obecnie 3tomowej powieści Jarosława Grzędowicza.
Standardowo, gdy Fabryka Słów przyjmuje jakieś dzieło pod swe skrzydła, musi to być książka, którą każdy szanujący się miłośnik fantastyki przeczyta z zapartym tchem. Tak było i w tym przypadku. Połączenie świata surrealistycznego z elementami świata rzeczywistego, które można uznać w większości przypadków za śmieszne i patetyczne, w tej powieści odnosi zupełnie zaskakujący dla czytelnika efekt. Świat techniki miesza się ze światem pełnym magii, dziwnych stworów, uroków i zabobonów, a mimo to, czytelnik nie odnosi wrażenia, że jest to choćby w najmniejszym stopniu przesadzone. Autor porusza równoległe 2 wątki, choć z treści tomu 1 niemożna wywnioskować, czy są one do siebie równoległe w czasie, czy nie. Pierwszy, obecny już w pierwszych słowach, opisuje nam podróż Vuko Drakkainen'a który, w poszukiwaniu zaginionych naukowców, przemierza rozległą planetę, oddaloną dziesiątki lat świetlnych od Ziemii. Po drodze napotyka rozmaite przeszkody, dość typowe dla przedstawiciela bohaterów z gatunku "fantasy", aczkolwiek rozbudowane opisy, ciekawe rozwiązania odautorskie, oraz całkiem nieszablonowy styl autora, tworzy z tej powieści jedną z perełek polskiej fantastyki. Drugą płaszczyzną jest opisywane przez Księcia Kirenenu jego dzieciństwa, okresu dojrzewania oraz upadek cesarstwa. Autor z finezją przeplata ze sobą te dwie płaszczyzny, kreując dwóch niezależnych bohaterów. Niezwykły kunszt autora podkreślają sceny refleksyjne, rozbudowane, solidne i trzymające się kupy rozkminy egzystencjonalne bohaterów wprawiają uważnego czytelnika w osłupienie.


Niestety uważam, że jest to kolejna książka w której zastosowano chwyt marketingowy stary jak świat. Otóż, czy tylko ja zauważyłem, że kończy się w kulminacyjnym momencie?:> Oczywiście nie jest to zbyt duży problem, wystarczy wydać następne 34 zł i można czytać dalej. A jednak, pomimo tego uważam, że książka jest warta swojej ceny, sam czytałem ją z zapartym tchem, wparty w fotel, ignorując świat dookoła. Bo gdy dorwiemy już ciekawą książkę, to czy nie warto skupić się na niej całkowicie? Odpłynąć razem z bohaterami w daleką podróż, przeżyć razem z nimi ich przygody, a na końcu cieszyć się, bądź smucić ?
Oczywiście polecam książkę każdemu miłośnikowi fantastyki i nie tylko. Zapraszam do komentowania, dzielenia się własnymi refleksjami etc :)


Witam, witam :)

Witam wszystkich! :)
Otóż stworzyłem tego bloga jako miejsce przyszłych, często dziwnych i hardych rozkmin, które, jak mam nadzieje, wzbudzą w was niepohamowaną żądzę dyskusji :> Tematy będą różne, od życia prywatnego, aż po motoryzację, która szczerze mówiąc nie jest moją ulubioną dziedziną ^^" Także zapraszam do czytania, komentowania i do dyskusji :)
Pozdrawiam Devex